08.09.2010
oldtempleshop.pl
Reklama
czadlista.c0.pl
Reklama
Empty Playground - EP 2008
Wpisany przez Maniek   
niedziela, 11 lipca 2010 12:27

Płytka Empty Playground była pierwszą, która wysunęła się z paki otrzymanej od listonosza z wielkim wąchem pewnego poniedziałkowego wieczoru. Jak zobaczyłem nazwę, coś mi zaświtało. Wiedziałem, że gdzieś coś kiedyś, tylko nie kumałem do końca co. Notkę od zespołu przeczytawszy zabrałem się do słuchania. Po chwili już sobie przypomniałem. Obczajałem kiedyś gejspejsa chłopaków. Pomyślałem sobie wtedy:' kurwa, chcę ich jakiś pełny materiał'. Kurwa mnie wysłuchała i płyta wpadła w moje łapska. Od razu na początku muszę powiedzieć jedno. Płyta jest zła, jak sam skurwysyn. A chora jak człowiek w ostatnim stadium raka. Muzyka jest niby zakfalifikowana jako industrial metal, można pomyśleć - nic mocnego. Niby na zdjęciu we wkładce(bardzo profesjonalnej z resztą, duży plus) wyglądają trochę jak amerykańscy chłopcy w klipsach, ale muzycznie mamy do czynienia z czymś zupełnie innym. Sześć kawałków plus bonus(o wiele mówiącym tytule COHF, mój ulubiony kawałek z EPki)utrzymanych w jednej, chorej stylistyce zapewni słuchaczowi pół godziny niezłej jazdy. Jakkolwiek by w danym momencie nie grali - szybko czy wolno - jest brutalnie, jak przystało na ten gatunek, trochę syntetycznie i w momentach, w których pojawiają się sample z filmów czy loopy, duszno. A to już zasługa dobrej produkcji i zapewne między innymi poznańskiego BloodBlack Studio. Kawał solidnego pierdolnięcia. Płytkę polecam wszystkim bardziej otwartym na muzykę, klapkowiczom odradzam.
5/6