LUCIFUGUM "Involtation"
(Propaganda)
To ostatni album tego zespołu jaki wpadł mi w łapy, ale już wiem że mają dwa kolejne. To się nazywa płodne małżeństwo. A na poważnie to LUCIFUGUM zaczyna pretendować do miana zespołu, który co rok wydaje album, albo nawet dwa. Ilość to jedno, ale zobaczmy jak ma się to do jakości. Brzmienie bardziej piwniczne, ale z drugiej strony więcej słychać wokale perkusje gitary. Jak na mój gust jest o wiele lepiej niż na "Vector 33". Różnice poza brzmieniem to czas trwania utworów. Są krótsze bardziej zwarte i silniej kopia po mordzie. Czas trwania albumu też się skrócił i nie przekracza 40 minut. Tym razem wszystkie liryki są po ukraińsku, jedynie deklaracja muzyków jest po angielsku. We wkładce pisze iż to dwunasty atak zespołu. Tymczasem dyskografia liczy sobie więcej wydawnictw. Pełnych albumów jest zaś mniej. Nie wiem jakim kryterium się kieruje zespól, ale ciężko się połapać.
Bez względu na liczbę wydawnictw ten materiał utwierdza mnie w przekonaniu, ze LUCIFUGUM to obecnie najlepszy Black Metalowy zespół z Ukrainy. Bez żadnych dodatków w postaci NS czy Pagan. Czarna polewka cuchnąca zniszczeniem piekłem i wymierzona w ludzkość. Może i jestem stronniczy, ale w swoim kraju nie mają sobie równych i zasłużenie zasiadają na Czarcim Tronie. Teraz nie pozostaje nic innego jak zdobyć kolejne materiały.
Ocena: 6/6
Kruk