LUCIFUGUM "Vector 33"
(Propaganda)
Kasetka limitowana do 999 kopii. W środku deklaracja (po Angielsku), poza tym teksty po ukraińsku z jednym wyjątkiem. Zero informacji o zespole, kontaktu nic. Czyli standardowo jak na ta firmę. Muzycznie też nie ma rewolucji, chociaż. Nie ma już takiego klimatu jak dawniej, które mi osobiście kojarzyły się ze sceną Pagan, która jak wiemy na Wschodzie jest dość liczna. Tutaj to bezbożne małżeństwo zapodało nam porcję totalnie surowego antyludzkiego Black Metalu. Są wstawki klawiszy, ale jako tło. Gitary wycinają te melodie, które prędzej spowodują chęć podcięcia żył prze swe brzmienie niż zakocha się w nich jakiś zwolennik melodyjek. Nic dziwnego skoro sam zespół deklaruje, iż gra Anty - Ludzki Black Metal. W zasadzie można się przyczepić do brzmienia, a i sama jakość nagrania nie jest najlepsza, lecz to może wynikać z samej kasety a to już nie jest wina zespołu. Wokale są zbyt ciche i ledwo przebijają się przez ścianę gitar i klawiszy, które dopełniają klimatu.
Perkusji zaś prawie nie słychać. Może tak miało być? Wszak wiadomo, iż ten zespól kroczy swoją drogą i wszelkie uwagi ma w głębokim poważaniu. Na koniec kilka uwag technicznych. Sześć utworów w tym ostatni w języku angielskim. Czas albumu to niecałe 45 minut.
Ocena: 5/6
Kruk