THANATOS "Justified Genocide"
(Deity Down Records)

No i mamy piąty w karierze krążek Thanatosa; w końcu można by rzec, na "Justified Genocide" przyszło poczekać nam parę lat. Opłaciło się jednak i to bardzo, bowiem tym razem, Panowie postawiali na znacznie większą intensywność i brutalność materiału, aniżeli miało to miejsce przy okazji "Undead. Unholy. Divine." Poprzedni krążek Szwedzkiej załogi z pewnością do słabych zaliczyć się nie da, jednak był nieco z byt miły w odbiorze. Sprawę całkowicie zmienia nowa produkcja Thanatos, płytka kopie od samego początku aż mordka się cieszy. W pełni chamski i nie wymuskany materiał, bez ozdobników i fantastycznej produkcji. Z początku wydawać by się mogło, że wręcz nie przystępny, może nawet nieco zbyt chaotyczny. Co ciekawe, przy kolejnych podejściach, te początkowe zarzuty wobec płyty stają się jej największymi atutami. Tak chyba bywa z albumami naprawdę dobrymi, trzeba poświęcić im nieco czasu, by móc się w nie wbić a następnie po kawałku rozkładać i delektować. A jest czym bez dwóch zdań!

Z tych jedenastu kawałków zawartych na "Justified Genocide" mi najbardziej do gustu przypadły: otwierający płytę "They Feed on Fear" i następujący zaraz po nim "Destruction.Chaos.Creation" obydwa kawałki wprost miażdżą swoją potęgą, "Dawn of Eternity" fantastyczny cover Massacre, death/tharshowa jazda bez trzymanki, "Upwards Spiritual Evolution" konstrukcyjnie zdrowo pokopany numer, oraz utwór tytułowy - "Justified Genocide", ostry i konkretny, sama esencja krążka.

Na koniec dodam tylko, że to chyba najcięższa i najbardziej brutalna płyta jaką nagrał w swojej karierze Thanatos. Nie przegapcie tego, bo wstyd był by.
Ocena: 5,5/6

Krystian