C R A W L I N G D E A T H
1. Witam, na początku pragnę pogratulować Wam udanego debiutu, "New Murder Art" kopie aż miło.
Tarki: Siemako! Wielkie dzięki, cieszymy się, że materiał się podoba.
2. Proszę, przybliż czytelnikom nieco historię Crawling Death.
T: Historia C.D jest tak interesująca jak dwutysięczny odcinek Mody na sukces, obfituje w wątki miłosne itp. A tak po prostu, wszystko zaczęło się na początku 2001, wpadliśmy na pomysł z Toporem, moim kumplem z klasy, na pomysł, żeby pograć coś cięższego i tak powoli sobie zaczynaliśmy, na początku raczej ucząc się rzemiosła itp. Później dochodzili inni ludzie, nabieraliśmy doświadczenia koncertowego, studyjnego itp. Topór już z nami nie gra, ale cały czas chodzimy razem na piffko.
3. Jak trzyma się aktualny skład zespołu, czy pokrywa się z tym z czasu nagrywania płyty?
T: Obecny skład został troszeczkę zmodyfikowany w porównaniu z tym, który zaczynał nagrywanie płyty. Mianowicie nasz ówczesny wokalista Muflon po nagraniu paru ścieżek wokali odszedł z kapeli. Azar wpadł wtedy na pomysł ściągnięcia swojego kumpla- Maryja. Miało to być rozwiązanie tylko tymczasowe, Maryj miał nagrać wokale, a o graniu z nami nie było mowy, ponieważ na co dzień mieszka w Krakowie, więc ciężko byłoby mu się wyrobić na próby itp. Maryj podszedł do tego zadania bardzo poważnie, w ciągu tygodnia ułożył wokale na całą płytę! Ostatecznie płyta tak bardzo się spodobała Maryjowi, że postanowił do nas dołączyć na stałe. My cieszymy się z tego powodu zajebiście, koleś jest konkretny, głos ma niesamowity, współpraca układa się wzorowo. Zagraliśmy w tym składzie już jeden koncert, wszystko poszło zajebiście, więc patrzę z dużym optymizmem w przyszłość.
Reszta składu od dłuższego czasu się nie zmienia i miejmy nadzieję, że się nie zmieni: Azar - gitara, Krychu - gitara, Kawior - bas, no i ja na garach.
4. Wasze demo "Excremental Vomit" rodziło nadzieję na coś więcej w przyszłości z waszej strony, ale płyty na miarę "New Murder Art" się jeszcze nie spodziewałem. Skąd ten przeskok?
T: Od razu po nagraniu "Excremental..." doszliśmy z Kawiorem do wniosku, że następna płyta musi być o wiele lepsza od poprzedniej, nie ma sensu wydawać materiału, który jest na takim samym poziomie, a nie ma co ukrywać, pierwsze demo nie stało na dość wysokim. Częste zmiany składu nie przyczyniały się też do jakości i szybkości w tworzeniu nowych kawałków. Mogę dać taki przykład, że ze składu z sesji "Excremental..." zostaliśmy tylko Kawior i ja. Cierpliwie czekaliśmy na odpowiednich ludzi, na materiał, który będzie nas w 100% satysfakcjonował. W miedzy czasie graliśmy jakieś koncerty, koncerciki, więc czas mijał nam szybko i przyjemnie. Teraz patrząc na to z perspektywy czasu, widzę, że podjęliśmy dobrą decyzję.
5. Studiując książeczkę płyty można doczytać się informacji, iż autorem tekstów jest Wojtas, odpowiedzialny za wokale w Moulded Flesh, swego czasu darł też mordę w Crawling Death.
T: Dokładnie. Wojtas to nasz stary znajomek, poznałem go kiedy zacząłem grać w Moulded Flesh. Kiedy nagrywaliśmy pierwsze demo poprosiłem go o użyczenie głosu na ten materiał, bo w tym czasie mieliśmy problem z obsadzeniem roli krzykacza. Oprócz tego Wojtas zagrał z nami parę koncertów, ale tak się później stało, że wyjechał do Anglii.
Autorem tekstów jest dlatego, że najzwyczajniej w świecie nam się podobają, Wojtas ma taki dar, że na kolanie napisze o wszystkim o czym go poproszę. Nasz późniejszy wokal Muflon jakoś nie miał tego daru, więc i nam i jemu na rękę było korzystanie z umiejętności Wojtasa. Teraz sytuacja ulegnie zmianie, Maryj nie ma takich problemów jak Muf, jeden tekst na płycie jest jego, ale tylko dlatego, że reszta była już gotowa.
6. W jaki sposób przebiegała praca nad "New Murder Art"? Nowy materiał i "Excremental Vomit" dzieli duży przedział czasu, bo aż kilka lat.,br>
T: Tak, czekaliśmy najprościej mówiąc aż ta muza będzie miała to "coś". Krokiem milowym dla C.D. było zatrudnienie Azara, kolesia którego poznałem w The Odours. Czasami puszczał mi motywy, które robił w domu. Tak mi się spodobały, że od razu pomyślałem- "takiego kolesia potrzebujemy!". Ale nie bardzo uśmiechało mu się dołączenie do nas. W końcu udało mi się go namówić na taki układ: on potrzebował pałkera do swojej kapeli, a my gitarzysty do C.D. Wiec poszliśmy na taką wymianę - on do nas, ja do niego. Finał był taki, że chwilę później jego kapela się rozpadła, a on został u nas. Praca nad materiałem przebiegała we wręcz ekspresowym, jak dla nas tempie. Azar przynosił gotowe kawałki, na próbach zmienialiśmy je nieco, dodawali jakieś pierdołki, smaczki. Dwa kawałki komponowaliśmy wspólnie, a jeden jest nieco starszy. Rozumieliśmy się świetnie, Azar wpasował się do nas bez żadnych problemów.
7. Z tego co wyczytałem "New Murder Art" rejestrowane było z przerwami, nie było możliwości nagrania materiału w jednym terminie? Jednocześnie chcę zauważyć, iż na odbiór płyty nie ma to żadnego wpływu.
T: Ja wchodziłem do studia jako pierwszy, pod koniec grudnia, a skończyliśmy nagrywanie bodajże w kwietniu, albo maju, już nie pamiętam. Nie chcieliśmy się spieszyć, bo pośpiech to zły doradca w studiu. Wszystko robiliśmy powoli, dokładnie, tym bardziej, że żadne terminy nas nie goniły. Dużo czasu zajęło nam szukanie brzmienia, a wiesz, niektórzy z nas pracują/uczą się, Maryj musiał specjalnie z Krakowa do Rybnika przyjeżdżać, a terminy nie zawsze wszystkim pasowały.
8. Płyta jest świetna, dobrze wydana i kosztuje grosze, tylko dlaczego trwa 27 minut? To dość krótko jak na pełno czasowy album.
T: Seba z Let Them Come Prod. powiedział nam, żeby nagrać około 30min. My wybraliśmy te naj najlepsze kawałki, które chcieliśmy nagrać i akurat wszystko się zajebiście ułożyło.
9. Kto jest odpowiedzialny za logo Crawling Death? Należy przyznać, iż robi niezłe wrażenie.
T: Hehe, wiesz, że nawet nie znam tego gościa. Wiem tylko tyle, że ma ksywe Tiger. Teraz chyba pierwszy raz w życiu będę mógł mu podziękować za to logo, mam nadzieję, że jakoś ten wywiad do niego dotrze.
10. W jaki sposób znaleźliście się pod skrzydłami Let Them Come Productions?
T: Spotkałem Sebe na jakimś koncercie w okolicy, powiedziałem, że właśnie jesteśmy w trakcie nagrywania. Pogadaliśmy troszkę, przedstawił warunki wydania, ja je przedstawiłem reszcie chłopaków i podpisaliśmy papiery.
11. Może to zbyt wcześnie by pytać ale jak Wam idzie z promocją krążka? Z tego co widać po pewnym serwisie aukcyjnym to ludzie jeszcze się o płytę nie zabijają. Szkoda.
T: Tak, jeszcze troszkę za wcześnie, żeby powiedzieć jak idzie promocja. Niespełna miesiąc upłynął od daty premiery. Z tego co wiem, Seba sprzedaje około dwóch płyt tygodniowo, dużo wysyła, zarówno w Polsce jak i zagranice. W wielu serwisach ukazują się wiadomości o naszym nowym wydawnictwie.
12. Ciągnąc temat promocji "New Murder Art", planujecie jakieś koncerty?
T: Na razie udało się zagrać jeden koncert, ale bardziej traktowaliśmy go jako rozgrzewkę przed jesienią i kontrolą tego, jak wypadniemy z nowym wokalem. Efekt bardzo mnie zaskoczył, wszystko poszło tak gładko, jakby Maryj grał z nami co najmniej 10 lat. Reakcja ludzi też była pozytywna. Ale ogólnie z koncertami trzeba jeszcze troszkę poczekać, ludziom z reguły nie chce się chodzić do knajp na koncerty w takie upały, wolą iść na piffko do parku. Planujemy na jesieni ruszyć z ofensywą koncertową, Seba wspominał coś o jakiejś trasie, więc nic tylko opalać się w wakacje, żeby dobrze wyglądać na koncertach.
13. Pytanie z innej beczki, czym się zajmujecie poza grą w Crawling Death, jak godzicie obowiązki dnia powszedniego z zespołem?
T: Na brak obowiązków żaden z nas nie może narzekać. Ogólnie każdy gra w kilku kapelach, jakichś projektach, niektórzy studiują, pracują itp. Po prostu mamy wszystko zaplanowane, tego a tego dnia próba z tą kapelą, tego z tą, itp. Oczywiście wieczorami na piffko też znajdujemy czas.
14. Na koniec, kilka słów od Crawling Death do czytających te słowa, z mojej strony życzę Wam powodzenia i jeszcze raz gratuluje nagrania tak dobrej płyty.
T: Przede wszystkich dzięki za ciepłe słowa o nowej płycie i za zainteresowanie naszą kapelą.
Zdrówka życzę i do zobaczenia na koncertach! \m/.
Krystian