V E D O N I S T
1. Ciekawy ten pomysł na "mundurki", w jakich prezentujecie się na fotkach. Czy ten element ma jakieś bezpośrednie połączenie z treścią albumu, czy po prostu fajne ciuszki sobie sprawiliście?
Vommbath: Cześć. Ubrania, w których występujemy podczas koncertów, i które są widoczne na sesji zdjęciowej do najnowszego albumu, nie są w jakikolwiek sposób powiązane z warstwą liryczną "The World Of Reversed Decalogue", z resztą wydaje mi się, że byłoby to konkretne przekroczenie granic dobrego smaku. Uniformy zaprojektowała i przygotowała dla nas firma BrandHell z Trójmiasta, z którą współpracujemy także m.in. przy produkcji merch'u.
2. Tułacie się od jednej firmy do drugiej. Nie boisz się, że mimo wszystko małe wytwórnie nie są w stanie wypromować takiej w sumie niszowej muzyki, jaką wy gracie?
Vommbath: Można by zacząć rozprawiać o tym, że duże wytwórnie nie mają interesu w promowaniu niszowej muzyki, bo łatwiej i taniej jest im sprzedawać prostszą muzykę, czy snuć inne, mniej lub bardziej poważne teorie - sytuacja jest jednak bardzo prosta - podobnie jak w przypadku poprzedniej płyty, Vedonist podpisało papiery z wytwórnią, która zaproponowała nam najkorzystniejsze warunki i wymierne korzyści dla działalności zespołu.
3. Sami przyznajecie, że koncept liryczny płyty jest bardzo istotny. Dlatego też przetłumaczyliście liryki i rozesłaliście po zinach etc. Czyżbyście nie ufali interpretacji ludzi z zewnątrz? A może chodziło o to, aby uniknąć pytań w stylu: "o czym opowiadają wasze teksty?"?
Vommbath: Jako dziennikarz zapewne wiesz, że lepiej jest mieć więcej materiałów, niż mniej. Tak jak mówisz, warstwa liryczna naszej nowej płyty jest wyjątkowo istotna w odbiorze całości, dlatego dla wygody mediów, Gerhalt - autor wszystkich tekstów - przygotował polskie wersje wszystkich tekstów. W żadnym wypadku nie jest to brak zaufania do możliwych interpretacji, bo nie wydaje mi się, żeby po przetłumaczeniu teksty zyskały na jednoznaczności. Nie jest to też brak wiary w zdolności lingwistyczne ani zaangażowanie - po prostu ułatwienie, gadżet.
4. Vedonist to charakterystyczny styl, który pielęgnujecie i rozwijacie od pierwszego wydawnictwa. Uważasz, że są granice rozwoju, których nie da się przekroczyć? A może ograniczeniem jest sam człowiek, który jest w pewnym sensie skrępowany sam sobą i poprzeczki ustawionej na odpowiednio wysokim poziomie nie jest w stanie przeskoczyć?
Vommbath: Nie ma granic, których nie da się przekroczyć. Każdy, kto w sierpniu zeszłego roku oglądał biegi Usaina Bolta, wie o tym doskonale. Jeżeli chodzi o nas, to jestem przekonany, że możemy jeszcze przez wiele lat ewoluować, zarówno jako muzycy, jak i jako zespół.
5. Moim zdaniem przyszłość Vedonist to zagranica. Po prostu, nie ma w naszym kraju wytwórni, która wypromowałby odpowiednio wasz zespół i waszą muzykę. Z resztą techniczny death metal nie jest zbyt popularny na naszym podwórku. A "zachód" to duży rynek a tym samym o wiele większe możliwości. Widzisz to tak samo jak ja?
Vommbath: Owszem. Ale nie tylko zachód, jest również wschód oraz jeszcze dwa inne kierunki - w dzisiejszych czasach Twoją potencjalną, jako muzyka, audiencją jest praktycznie cały świat, więc ograniczanie się do jednego państwa było by nierozsądne.
6. Z tego, co czytałem w wywiadach to główny ciężar kompozytorsko-pisarski spoczywa na Gerhalcie. Nie myśleliście, aby odciążyć go trochę, wziąć na siebie część obowiązków? Może to on jest takim typem człowieka, który nie dopuszcza was do niczego?
Vommbath: Tak jak mówisz, główny ciężar w tej materii spoczywa na Gerhalcie, co już samo w sobie daje wyraz temu, że nie jest to cały ciężar. Tak jak w większości zespołów, pracujemy wspólnie nad aranżami, w chwili obecnej głównym motorem powstawania nowych dźwięków jest u nas duet Gerhalt-Xan.
7. Stawiacie na samo-promocje, czyżbyście stracili zaufanie do wydawców pod tym względem? Chociaż wcale się wam nie dziwię, nie głupi powiedział: "jeśli chcesz, żeby coś było zrobione dobrze, zrób to sam".
Vommbath: W chwili obecnej nie mamy oficjalnego przedstawiciela w naszym kraju, tak więc siłą rzeczy działania promocyjne i komunikacja z mediami musi przechodzić przez nas. Za oceanem zajmuje się tym wytwórnia, w Polsce mam nadzieję że też lada dzień będzie się to odbywało za pośrednictwem jakiegoś poważnego partnera. Nie oznacza to oczywiście, że sami nie będziemy uczestniczyć w działaniach promocyjnych, bo było by to nierozsądne, poza tym, kto nie lubi się promować?
8. Jednym z elementów promocji są koncerty, a tych Vedonist gra całkiem sporo. I tu mnie zastanawia jedno, gracie trasy i pojedyncze gigi, a inne zespoły narzekają, że one nie grają prawie w ogóle. Powiedz mi jak to jest, czy wy macie po prostu szczęście, czy może ciężko pracujecie, aby gdzieś zagrać, a innym po prostu nie chce się starać samemu coś działać i czekają tylko na propozycje?
Vommbath: Organizowanie tras i koncertów to ciężka i wymagająca umiejętności i doświadczenia praca, ale przede wszystkim, tak jak napisałeś, trzeba ruszyć dupę, i po prostu zrobić, bez tego się nie da. Mamy to szczęście, że opiekuje się nami agencja koncertowa naszego perkusisty - Sophiria Management, tak więc na chwilę obecna mamy pod tym względem dość lekko. Nie zmienia to faktu, że zanim powstało SM, to Vedonist zagrało wiele tras koncertowych "robionych" wyłącznie własnym nakładem pracy.
9. Wasza muzyka charakteryzuje się dbałością o detale, nic nie jest przypadkowe, kompozycje naszpikowane są smaczkami i szczegółami. Zastanawiam się, czy nie męczy was to w jakiś sposób? Nie dość, że musicie to wszystko wymyślić, połączyć w sensowną całość to jeszcze zapamiętać i bezbłędnie odegrać.
Vommbath: To już chyba pytanie bardziej do instrumentalistów, chociaż wokale w tego typu utworach też nie są tak proste, jak w przypadku mniej 'intensywnej' muzyki. Ale nie ma mowy o zmęczeniu, trzeba napierdalać.
10. Inną charakterystyczną dla was rzeczą są solówki, którymi bardzo chętnie szpikujecie kawałki. Osobiście uważam, to za świetny patent, który idealnie pasuje do waszej muzyki, ale czytałem tez opinię, że jest tego zbyt dużo, że nasyciliście swoją muzykę solówkami zbyt mocno, przez co jednak straciliście.
Vommbath: Wiadomo, że solówki nie są już w metalu tak modne jak kiedyś, tak więc dużej ilości osób ich nadmiar może się nie podobać. Ale nie wydaję mi się, żebyśmy przesadzili, z tego co pamiętam, to jest chyba po jednej solóweczce na numer, czyli w normie.
11. Zastanawiam się skąd czerpiecie inspiracje do komponowania muzyki? Jakby nie było strasznie kreatywne chłopaki z was muszą być, bo muzyka wręcz kipi od pomysłów. Nie obawiacie się, że kiedyś może wam zabraknąć inwencji twórczej, albo zaczniecie się w pewnym sensie powtarzać?
Vommbath: Jak na razie, patrząc przekrojowo na wydawnictwa Vedonist, chyba nie ma takiej obawy - dyskografia w chwili obecnej tworzy dość spójną całość, ale poszczególne pozycje wydają mi się wystarczająco odróżniające się od siebie.
12. Mimo swojej złożoności "The World Of Reversed Decalogue" nie jest strasznie trudna w odbiorze. Zadbaliście o to, aby aspekt techniczny nie przeważył szali. Właśnie to najbardziej podoba mi się u was, że potraficie tworzyć muzykę o wysokim stopniu skomplikowania, a jednocześnie nietracącej na brutalności i dającej nieźle popalić.
Vommbath: Cieszę się, że też tak uważasz.
13. Ciekawe jest to, że to właśnie ty odpowiadasz za kontakty z "prasą". Jakby nie było to właśnie ty masz najkrótszy staż w Vedonist. Nie zdarzyło się tak, że dostałeś reprymendę od zespołu za to powiedziałeś w wywiadzie?
Vommbath: Taka dola wokalistów. Reprymendy nie zdarzyło mi się dostać, choć nie wiem, czy reszta zespołu czyta wywiady ze mną, przecież jakby chcieli czegoś się o mnie dowiedzieć, to by bezpośrednio zapytali, nie?
14. W lirykach nawiązujecie do obozów koncentracyjnych, Mimo wszystko chodzi chyba bardziej o pojęcie ludobójstwa jako czegoś ekstremalnego, niosącego ze sobą pokład nienawiści, chorego i zwyrodniałego. A sam holokaust jest tylko pewnym punktem wyjścia dla całego konceptu?
Vommbath: Można to tak rozpatrywać, zwłaszcza, że w tekstach dosłowne odniesienia do Holocaustu pojawiają się dość rzadko. Choć niewątpliwie jest to podstawowy temat tej płyty, a nie jedynie punkt wyjścia do dalszych interpretacji.
15. Czy o "The World Of Reversed Decalogue" możemy mówić jako o płycie w pewnym sensie koncepcyjnej, w której teksty są spięte pewną klamrą?
Vommbath: Bardzo śmiało postawiona teza, ale faktycznie, coś w tym chyba jest.
16. Swoją drogą nie uważasz, że ludzkość jest pogrążona w takiej patologii, ze żadne okrucieństwa tego świata nie są w stanie jej dogłębnie poruszyć? Nie mówię tu o ludzkiej degeneracji tylko o zwykłej obojętności..
Vommbath: Czy ja wiem? Z jednej strony codziennie jesteśmy bombardowani ogromną dawką newsów o śmierci, cierpieniu, kalectwie, chorobach, wypadkach i korupcji, co z pewnością wywołuje obojętność, ale z drugiej strony ludzie są coraz bardziej dobroduszni, chronią walenie, zapierdalają w zimie z kartonowymi puszkami po śniegu, nie jedzą mięsa, bo słyszą kwik rozpaczy i takie tam
coraz więcej w nas wrażliwości...
17. Cóż to za duże plany macie na rok 2009?
Vommbath: Jeszcze więcej koncertów, w tej chwili mogę Cie zaprosić na dwie trasy koncertowe, które planujemy na wiosnę - towarzyszyć będą nam tak zacne marki jak Christ Agony czy Hate. Ponad to przymierzamy się już do następnej płyty, bo pomysłów nam nie brakuje.
Tymothy